niedziela, 17 stycznia 2016

Nadzieja XI



            Wyszli z rezydencji i teleportowali się do jej starego domu. Nic się tu nie zmieniło. Brunet odprowadził ją do sypialni i zamknął drzwi na klucz.  Stanęła po środku pokoju, a łzy spływały po jej policzkach jedna po drugiej. Nie hamowała ich. Cały świat przestał dla niej istnieć. Upadła na kolana zanosząc się głośnym płaczem, nie obchodziło ją czy Olivier słyszy. Nic ją już nie obchodziło. Od jutra miała stać się znowu własnością bruneta. Grzeczną i posłuszną żoną, która idealnie wygląda na każdej uroczystości, która siedzi w domu i przygotowuje posiłki, która z wyczekiwaniem czeka na powrót męża, która w zaciszu czterech kątów jest prywatnym workiem treningowym, służącym do poprawy humoru . Zdecydowanie jej świat się skończył. Znowu stała się jego piękną idealną żoną.
            Rano usłyszała dźwięk otwieranego zamka. W drzwiach stanął wysoki czarnowłosy mężczyzna z blizną na twarzy. W prawej ręce jakieś dokumenty. Podszedł do toaletki i położył na niej papiery. Brunetka wstała i spojrzała na napis znajdujący się na pierwszej stronie. Unieważnienie małżeństwa.

wtorek, 29 grudnia 2015

Nadzieja X



        Kiedy brunet podszedł do niej, była już pewna, że to Olivier.
- jak … - zapytała zdezorientowana. Przecież był w więzieniu, przecież ich dom jest chroniony przez zaklęcie fideliusa. – o nie…Aleks – szepnęła, a w jej oczach stanęły łzy – Ty bydlaku – krzyknęła mu w twarz, próbując się wyrwać.  Były tylko dwa sposoby na złamanie tego zaklęcia, albo Aleks sam mu je wyjawił, w co nie wierzyła, albo ten potwór go zabił. Jedna po drugiej łzy spływały po jej policzkach. Przed oczami stanęła jej twarz Aleksa obejmującego Kate i ich małej córeczki biegającej wokół nich - jak mogłeś – jedno cios, a jej kolana uderzyły o posadzkę salonu. Nie miała czasu zareagować, Olivier złapał ją za nadgarstki i pociągnął do góry.

niedziela, 6 grudnia 2015

Nadzieja IX



Witam :) prezent na Mikołaja mam nadzieję, że się spodoba :) Zdecydowany zwrot akcji :) Rozdział niestety nie jest poprawiony :) dlatego proszę o wyrozumiałość jeżeli chodzi o błędy :) życzę miłego czytania :)
pozdrawiam Wasza Dreamer


        


            Kiedy przekroczyli próg swojej rezydencji, Hermiona poczuła nieprzyjemny dreszcz , który przebiegł po jej plecach. Jednak zignorowała go zwalając winę na zmianę klimatu. Draco zaoferował się, że zrobi im kolację, a w tym czasie ona będzie mogła się odświeżyć. Powolnym krokiem skierowała się do sypialni na drugim piętrze. Po mimo mroku jaki panował w domu, nie potrzebowała zaświecać światła, bo czuła się bezpieczna. Wiedziała, że nic jej już nie grozi. Kiedy dotarła do swojej sypialni nacisnęła klamkę i otworzyła drzwi. Poczuła delikatny powiew wiatru. Karcąc Draco za nieodpowiedzialne zostawienie otwartego okna podeszła i je zamknęła, przy okazji rozglądając się po ogromny ogrodzie. Była szczęśliwa. Gdyby ktoś kilka lat temu powiedział jej, że jeszcze znajdzie w życiu szczęście z politowaniem pokiwałaby mu głową, a teraz ? Teraz była szczęśliwa i to z kim? Z wrogiem ze szkolnych lat. Nieprzewidywalny jest los i wszystko to co nam przynosi. Odwróciła się od okna nie zauważając postaci w czarnej pelerynie stojącej w cieniu drzew. Czarne kosmyki niedawno ściętych włosów opadały na równie ciemne oczy. Przerażający uśmiech pojawił sie na twarzy nieproszonego gościa. Spoglądał jeszcze chwile na okno, w którym chwilę wcześniej widział brunetkę i zniknął. Hermiona udała się do łazienki. Odkręciła letnią wodę i dodała parę kropel swojego ulubionego olejku do kąpieli. Zrzuciła z siebie ubranie i cała zanurzyła się w ciepłej wodzie. Jak dobrze było zrelaksować się po długiej podróży do domu . Zamknęła oczy i pozwoliła sobie na powspominanie ich pobytu na Hawajach.
           

niedziela, 29 listopada 2015

Nadzieja VIII




Witam wszystkich :)
Jak tam Andrzejki :) ? Mam nadzieję, że udane :) Bardzo chciałam podziękować wszystkim za komentarze :) Są dla mnie bezcenne, gdy moja wena gdzieś znika :) Doceniam to, że poświęcacie swój czas, aby dać mi znać co sądzicie o każdym rozdziale :) życzę miłego czytania i mam nadzieję, że spodoba się Wam dzisiejsza część mimo, że brak w niej Dramione :)
pozdrawiam Wasza Dreamer

Ciemny pokój wypełniały kłęby szarego dymu. Wysoka kobieta siedziała w głębokim fotelu obok kominka, paląc srebrną fajkę ozdobioną krukiem tego samego koloru. Jej myśli skupione były wokół wspomnień z dawnych młodzieńczych lat. Gdy była jeszcze naiwną, młodą gąską.
— Jesteś taka piękna — szeptał młodzieniec z długimi, jasnym włosami. Jego stalowoszare tęczówki badały każdy centymetr ciała czarnowłosej kobiety. Delikatnie przesuwał opuszkami palców po jej jedwabistym ciele. — Kocham cię — dodał, zmysłowo całując jej szyję. Powoli schodził co raz niżej pieszcząc ustami rozgrzana skórę.
— Przestań — warknęła — rozpamiętywanie nic ci nie da. — Jednak umysł nie słuchał, podsuwając jej kolejny obraz z przeszłości.
Słoneczny dzień w ogrodzie rezydencji w Cape Code. Po wystawnym obiedzie członkowie dwóch czystokrwistych rodzin usiadły na ratanowych meblach, rozmawiając o przyszłości swoich dzieci.

niedziela, 22 listopada 2015

Nadzieja VII



Witam :)
Muszę przyznać, że ciężko pisało mi się ten rozdział :) jest bardzo przesłodzony jak na mój gust :D Zdecydowanie wolę pisać bardziej mroczne fragmenty :) Mimo wszystko mam nadzieję, że się Wam spodoba :) pozdrawiam
Dreamer

Pierwszy dzień swoich wakacji spędzili na plaży, relaksując się i nabierając koloru. Oburzona Hermiona zauważyła, że Draco zdecydowanie za szybko złapał opaleniznę, kiedy jej skóra dopiero ledwo się zazłociła.
— To jest całkowicie niesprawiedliwe. — Naburmuszyła się brunetka. — Jak to w ogóle jest możliwe, że opalasz się na brązowo? — Ciągnęła. — Masz bladą, białą cerę, powinieneś być czerwony jak rak. — Westchnęła. — W ogóle to wszystko jest nie fair. Faceci mają zdecydowanie za łatwo na świecie. Szybko się opalacie, nie macie cellulitu, nie musicie się malować ani układać godzinę włosów, na dodatek, tylko popatrz na siebie, nawet po kąpieli w słonej wodzie twoje włosy układają się jak przed wejściem do niej. — Wyliczała. — A moje wyglądają jak siano. — Gwałtownym ruchem przeczesała włosy. — I nawet nie chcę wiedzieć, jak wygląda mój makijaż.

sobota, 14 listopada 2015

Nadzieja VI



Witam wszystkich :)
Pędzę, pędzę i pędzę :D Rozdział znowu wcześniej :) Mam nadzieje, że się nie obrazicie :) W ramach podziękowań, że chce się Wam komentować moje wypociny, rozbudowałam kolejne rozdziały :) i nie skończymy na X notkach :) jeszcze nie wiem ile ich wyjdzie :) dodałam również poboczny wątek, który będę się starała rozwinąć, ale nie wiem co z tego wyjdzie, dlatego nie chce nic obiecywać :) Ok dość mojej paplaniny :) zapraszam na rozdział i życzę dobrej nocki ;)
Wasza Dreamer

Ciemna, śmierdząca stęchlizną cela, dla której jedynym źródłem światła była wisząca na ścianie lampa naftowa. Z oddali słychać było jęki i pokrzykiwanie innych więźniów. Ciemnowłosy mężczyzna siedział zgarbiony na swojej pryczy. Niegolona od miesięcy broda swędziała go niemiłosiernie. Jego oczy wyrażały czystą nienawiść i szaleństwo połączone z chęcią mordu. Ilekroć je zamykał i widział, jak drobna brunetka przytulała się do wysokiego blondyna, ogarniała go wściekłość, która paliła go od środka żywym ogniem.
— Malfoy — wychrypiał.

niedziela, 8 listopada 2015

Nadzieja V


Witam wszystkich :)
Przed Wami V rozdział opowiadania :) Jako że niektórzy z Was byli zawiedzeni, że nie opisałam zaręczyn naszej głównej pary w dzisiejszej części Wam to zrekompensuję w formie wspomnień jednego z bohaterów :) Mam nadzieję, że się spodoba :) Miłego czytania i do następnego.
Pozdrawiam
Dreamer 

— W wyniku zaistniałych okoliczności będę zastępowała sędziego Odeela — powiedziała młoda sędzina. — Wszystkie aspekty sprawy zostały mi już przedstawione. Teraz proszę pana Alexa Glovera o kontynuację. Brunet powoli wstał i skierował się do miejsca, z którego miał zeznawać.
— Słucham, panie Glover — dodała z poważna miną, intensywnie przyglądając się mężczyźnie, który stał naprzeciwko niej.


niedziela, 1 listopada 2015

Nadzieja IV




Witam wszystkich :)
Chciałam podziękować Cassie McKinley   za pomoc w znalezieniu bety i rozdział dedykuję waśnie jej :)
pozdrawiam wszystkich
Dreamer




            Jakie było zdziwienie blondyna, kiedy o dwudziestej trzeciej do drzwi jego sypialni zapukał kamerdyner z informacją, że na dole czeka na niego kobieta, która przedstawia się jako Hermiona Granger. Oczywiście ów kamerdyner zapomniał wspomnieć, że ów kobieta jest zalana w trupa. I kiedy Draco wszedł do holu wejściowego, o mało nie zgubił swoich zębów, kiedy jego szczeka w wyrazie ogromnego szoku opadła niemal na posadzkę pozbawiając go tym samym jego pięknego uzębienia . Lokaj jedynie wzruszył ramionami i z lekkim uśmiechem zapytał czy ma pomóc. Jednak blondyn zbył go gestem dłoni, biorąc Hermionę na ręce ruszył w kierunku schodów prowadzących na pierwsze piętro. Po chwili układał ją w ogromnym  łóżku, w jednej z sypialni dla gości i przykrył kołdrą. Przyglądał się jej jeszcze chwilę, zauważając jeszcze nie do końca zagojoną ranę na czole. Jej brązowe włosy lśniły delikatnie w świetle nocnej lampki, która znajdowała się na szafce nocnej obok łóżka. Miarowy oddech Hermiony koił jego nerwy, a samo patrzenie na jej delikatną, piękną twarz sprawiało, że wokół jego serca pojawiało się miłe uczucie ciepła. Teraz patrząc jak kobieta spokojnie śpi w jego domu cieszył się z tego, że postanowił jej pomóc. Przez ten cały czas jaki minął od czasu gdy po raz ostatni widział ją, leżącą bez życia na szpitalnym łóżku zdobył tyle informacji na temat jej męża, że bez problemu każdy sąd wsadzi go na dożywocie. Jednak chciał o wszystkim najpierw powiedzieć brunetce. A na to, niestety musiał poczekać, aż ta wytrzeźwieje.
           

sobota, 24 października 2015

Nadzieja III



           Witam wszystkich :) Rozdział wyjątkowo pojawia się dzisiaj, ze względu na to, że jutro niestety, mogłoby zabraknąć mi czasu na jego wstawienie, a nie chciałabym Was już na samym początku zawieść :) Serdecznie dziękuje za wszystkie komentarze :) Korzystając z jednej  z sugestii, chciałam zapytać czy znacie jakąś osobę, która mogłaby i miała czas, ochotę, aby zostać moją betą :) ? Jak pewnie zauważyliście zmienił się wygląd bloga :) Podoba się Wam ? :) czekam jeszcze na odpowiedź jednej z szabloniarni  o wykonanie indywidualnego projektu do mojego opowiadania :) ale ten przejściowy szablon również mi się podoba, mam nadzieję,  że Wam też :)
gorąco pozdrawiam Wasza Dreamer

            



        

          Pędził jak oszalały, modląc się, żeby przeżyła. Kiedy wpadł do Munga, recepcjonistka od razu go poznała. Nie musiał jej długo namawiać, aby pokazała mu, w której sali leży Hermiona. Stanął przed szybą, uważnie przyglądając się jej twarzy. Cała poobijana. Brązowe loki rozsypane były po całej poduszce, sińce pod oczami jeszcze bardziej podkreślały bladość cery. Ręce pokryte były kilkunastoma siniakami, a prawe przedramię usztywnione było w gipsie. Jej delikatne ciało podłączone było do mnóstwa maszyn, które, jak wywnioskował, utrzymywały ją obecnie przy życiu. Jej klatka delikatnie się podnosiła i opadała, dając znać, że pacjentka wciąż walczyła i żyła.

niedziela, 18 października 2015

Nadzieja II




Witam wszystkich czytelników mojego bloga :)
Bardzo się cieszę, że spodobał się Wam pierwszy rozdział opowiadania. Nie myślałam, że będzie cieszyć się aż takim powodzeniem. Dziękuje każdej osobie za komentarz, który bardzo motywuje mnie do pisania kolejnych części :)

Nowy rozdział opowiadania będzie ukazywał się w każdą Niedzielę. "Nadzieja" będzie liczyła około 10 rozdziałów.  Po jej zakończeniu planuje opublikować jeszcze dwa opowiadania. Zobaczymy jak mi to wyjdzie.  

Chciałam również bardzo podziękować  Venetii Noks za pomoc jaką mi udzieliła i za wszystkie wskazówki  i dobre rady, a także za opublikowanie mojego I rozdziału "Nadziei" na jej blogu, dzięki czemu trafiliście do mnie :)

pozdrowienia i miłej lektury życzę
Dreamer 




Kilka dni wcześniej…

Stała przed lustrem, uważnie przyglądając się swojemu odbiciu. Była zadowolona, że w końcu udało się jej przytyć parę kilo i z tego, że jej kształty zaczęły wreszcie przypominać kobiece, takie jak miała kiedyś. Jej twarz nie przypominała już tej z przed pół roku. W oczach tańczyły wesołe ogniki, a usta same się uśmiechały. Czarne rurki zgrabnie opinały się na jej nogach i pośladkach, a biały sweter z golfem idealnie do nich pasował. Założyła jeszcze swoje beżowe emu,  kremową kurtkę, ciepłą czapkę i była gotowa do wyjścia. Kiedy wychodziła z sypialni, jej serce zwolniło, a zimny pot pojawił się na plecach.
Theme by Mia